niedziela, 15 maja 2016

Syrop z pędów sosny

syrop po tygodniu
przebywania na słoneczku
- widać, że cukier jest już wilgotny
Syropek z pędów sosny zagościł w moim domu na dobre i nie wyobrażam sobie sezonu jesienno-zimowych przeziębień bez niego. Na początek jednak muszę wspomnieć o tym, że każdy pęd sosny to jest jedna gałązka. Jeśli obskubiemy drzewko zbyt mocno sprawimy, że będzie chorowało i nie urośnie. Poza tym zbieranie pędów sosny w lesie jest zabronione i podlega karze. Ja na szczęście mam dobrego sąsiada, który pozwala mi obskubać sosny rosnące na jego terenie, bo wie, że pozbieram tak aby jak najmniej zaszkodzić drzewkom. 
Pędy na syropek pozyskujemy właśnie teraz, w maju. Oczywiście, w zależności od stanowiska i kondycji drzewka zależy czy pędy są wcześniej czy później. Najlepsze są pędy młode od kilku do kilkunastu centymetrów. Ważne, żeby były jeszcze soczyste i elastyczne. Do syropku możemy też dodać trochę szyszek i kwiatostanów sosnowych. 

Składniki:
  • 1 kg pędów sosny o długości od kilku do kilkunastu cm (ważne żeby były soczyste i nie zdrewniałe)
  • 1 kg cukru (biały, brązowy wg. upodobań)
  • ewentualnie odrobina wody lub alkoholu

Zebrane pędy oczyszczamy z owadów i ewentualnych zanieczyszczeń jednak nie myjemy ich. Niektórzy oczyszczają pędy z łusek. Ja tego nie robię ponieważ na łuskach są żywice i inne składniki działające zdrowotnie a później po odsączeniu syropu i tak łuski się do niego nie dostaną. Oczyszczone pędy układamy w słoiku warstwami przesypując je cukrem. Ja dodatkowo ubijam je tłuczkiem, szybciej puszczają sok. Na wierzchu zawsze musi pozostać dość gruba warstwa cukru. Słoik przykrywamy gazą, serwetką lub delikatnie zakręcamy i pamiętamy żeby codziennie choć na chwilkę odkręcić zakrętkę. Syropek odstawiamy w słoneczne miejsce np. na parapet okienny na 2 - 4 tygodni. Oczywiście obserwujemy co się z nim dzieje. Jeśli pędy miały za mało wilgoci w sobie i po ok. tygodniu widzimy, że nic się nie dzieje można dolać do nich odrobinę wody lub alkoholu. Ja robię ten syropek dla dziecka więc na tym etapie dolewam tylko wody. (o syropku z alkoholem napiszę później).
Po tym jak pędy pięknie puszczą nam sok, filtrujemy go przez gazę, przelewamy do ciemnych buteleczek. Można go spokojnie przechowywać nawet rok. 
Syropek działa wykrztuśnie i bakteriobójczo, udrażnia drogi oddechowe i ułatwia oddychanie. Witamina C i sole mineralne zawarte w syropie wzmacniają odporność. Syropek rewelacyjnie sprawdza się przy osłabieniach, przeziębieniach, grypie i wszelkich problemach z górnymi drogami oddechowymi.


Mojmira

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz