poniedziałek, 6 czerwca 2016

Myć czy nie myć? - oto jest pytanie

Przy okazji zbierania ziół i innych produktów rosnących w naturalnych warunkach, nasuwa się zawsze pytanie myć przed przerabianiem czy nie? Otóż moje zdanie jest takie, że przeważnie nie należy myć. W wielu wypadkach najważniejszym składnikiem leczniczym jest pyłek, lub substancje naturalnie występujące na liściach czy płatkach. Myjąc takie rośliny pozbywamy się tego po co je zbieraliśmy więc dokładamy sobie pracy a efekty mizerne. Nie dotyczy to korzeni, które myjemy i oczyszczamy prawie zawsze.Są pewne wyjątki ale wtedy zawsze jest to napisane w przepisie. Oczywiście zakładam, że patrzycie na to, co zbieracie i jednak nie pozyskujecie surowców na zdrowotny syropek na nasypie kolejowym ani przy autostradzie.
Nie mogę po prostu nie wspomnieć tu o blogu na którym autorka z wielkim przekonaniem i dumą pisze, że należy bardzo dokładnie umyć baldachy czarnego bzu przed robieniem syropu. Otóż właśnie baldachy czarnego bzu zbiera się bardzo delikatnie podstawiając naczynie aby jak najwięcej pyłku pozbierać, ponieważ to właśnie ten pyłek jest głównym składnikiem leczniczym. Przez litość nie podam jaki to blog.
Nie jestem oczywiście zwolennikiem brudu i swoje przetwory wykonuję ze starannie oczyszczonych i przejrzanych roślin. Dlatego proszę nie popadajcie w manię czystości, szorowania i wyjaławiania wszystkiego, gdyż w ten sposób pozbywamy się wielu składników leczniczych.
Natomiast bardzo starannie należy myć wszystko co pochodzi z marketu. Wszelkie rośliny i owoce, aby przetrzymały długą drogę, często z innego kraju i nadal pięknie wyglądały na półkach są spryskiwane, smarowane, nasączane różnego rodzaju środkami chemicznymi, które są szkodliwe dla naszego organizmu. Oczywiście raczej nie zabije nas jednorazowa dawka, ale przy systematycznym spożyciu powodują osłabienie organizmu, różnego rodzaju alergie itd.
Reasumując: z marketu myjemy, z naturalnych stanowisk nie :)

Mojmira

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz