piątek, 13 maja 2016

Syrop z majówek

U nas (na podkarpaciu) już co prawda przekwitają ale mam informacje od zaprzyjaźnionej szeptuchy, że w innych częściach Polski jeszcze pięknie kwitną. Mowa oczywiście o mniszku lekarskim zwanym u nas majówką. W tym roku kwitły wyjątkowo wcześnie bo już w pierwszej połowie kwietnia było wszędzie pięknie żółto. Jak zakwitają majówki to czuć, że wiosna rozgościła się na dobre a dla mnie to znak, że przychodzi czas na pierwsze przetwory. Od lat robię syrop z majówek. Jak większość naturalnych środków mniszek działa na wiele rzeczy. Jest doskonały przy wszelkiego rodzaju infekcjach dróg oddechowych. Działa przeciwwirusowo i przeciwzapalnie. Rewelacyjnie się sprawdza przy kaszlu i chrypce. Syrop ten poprawia też trawienie, poprzez stymulację produkcji soków żołądkowych. Dodatkowo działa moczopędnie, łagodzi schorzenia pęcherza i nerek. Można go stosować wspomagająco przy kamicy nerkowej. Pomaga też oczyścić organizm z toksyn. Ponadto jest pysznym dodatkiem do herbatek, można go używać zamiast cukru. Po rozpuszczeniu w wodzie, dodaniu listka mięty i kropelki soku z cytryny robi się najlepsza na świecie lemoniadka.


Zerwane kwiaty trzeba
oczyścić i poodrywać łodyżki
Jak przygotowuję syropek? Otóż szkół jest tyle ile przygotowujących. Do niedawna byłam raczej przekonana, że po zerwaniu główek mniszka trzeba oddzielić płatki od zielonej reszty główki. Teraz po wypróbowaniu syropu z całych główek, wysłuchaniu zdania botanika, który mówił, że w główkach jest więcej zdrowotnych składników niż w samych płatkach robię syropek z całych główek.
Ale po kolei.

Składniki:

  • 400 kwiatków mniszka lekarskiego (uwaga nie mylić z mleczem)
  • 1 litr wody
  • 1-2 cytryny
  • 1 kg cukru



Gotowy syropek do przelania do buteleczek
 i pasteryzowania
Kwiaty zbieramy w słoneczny dzień, kiedy zejdzie już poranna rosa. Zostawiamy je chwilę na białym papierze lub płótnie aby opuścili je wszyscy lokatorzy. Wrzucamy całe główki do zimnej wody, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy jeszcze na małym ogniu przez 15-20 minut. Do tego gotowania dodaję już połowę porcji cytryny, obranej cieniutko z żółtej skórki i pokrojonej w plastry. Cytrynę obieram tak aby jak najwięcej zostało tej białej skórki, ponieważ w niej jest również mnóstwo witaminy C. Tak przygotowany wywar zostawiam na 12-24 godzin. Po tym czasie odcedzam, dodaję cukier, resztę cytryn i gotuję ok. 2-3 godziny na malutkim ogniu aż syrop zgęstnieje. Taki gorący przelewam do buteleczek i pasteryzuję ok. 20 minut.






Mojmira


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz