U nas (na podkarpaciu) już co prawda przekwitają ale mam informacje od zaprzyjaźnionej szeptuchy, że w innych częściach Polski jeszcze pięknie kwitną. Mowa oczywiście o mniszku lekarskim zwanym u nas majówką. W tym roku kwitły wyjątkowo wcześnie bo już w pierwszej połowie kwietnia było wszędzie pięknie żółto. Jak zakwitają majówki to czuć, że wiosna rozgościła się na dobre a dla mnie to znak, że przychodzi czas na pierwsze przetwory. Od lat robię syrop z majówek. Jak większość naturalnych środków mniszek działa na wiele rzeczy. Jest doskonały przy wszelkiego rodzaju infekcjach dróg oddechowych. Działa przeciwwirusowo i przeciwzapalnie. Rewelacyjnie się sprawdza przy kaszlu i chrypce. Syrop ten poprawia też trawienie, poprzez stymulację produkcji soków żołądkowych. Dodatkowo działa moczopędnie, łagodzi schorzenia pęcherza i nerek. Można go stosować wspomagająco przy kamicy nerkowej. Pomaga też oczyścić organizm z toksyn. Ponadto jest pysznym dodatkiem do herbatek, można go używać zamiast cukru. Po rozpuszczeniu w wodzie, dodaniu listka mięty i kropelki soku z cytryny robi się najlepsza na świecie lemoniadka.
| Zerwane kwiaty trzeba oczyścić i poodrywać łodyżki |
Jak przygotowuję syropek? Otóż szkół jest tyle ile przygotowujących. Do niedawna byłam raczej przekonana, że po zerwaniu główek mniszka trzeba oddzielić płatki od zielonej reszty główki. Teraz po wypróbowaniu syropu z całych główek, wysłuchaniu zdania botanika, który mówił, że w główkach jest więcej zdrowotnych składników niż w samych płatkach robię syropek z całych główek.
Ale po kolei.Składniki:
- 400 kwiatków mniszka lekarskiego (uwaga nie mylić z mleczem)
- 1 litr wody
- 1-2 cytryny
- 1 kg cukru
| Gotowy syropek do przelania do buteleczek i pasteryzowania |
Kwiaty zbieramy w słoneczny dzień, kiedy zejdzie już poranna rosa. Zostawiamy je chwilę na białym papierze lub płótnie aby opuścili je wszyscy lokatorzy. Wrzucamy całe główki do zimnej wody, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy jeszcze na małym ogniu przez 15-20 minut. Do tego gotowania dodaję już połowę porcji cytryny, obranej cieniutko z żółtej skórki i pokrojonej w plastry. Cytrynę obieram tak aby jak najwięcej zostało tej białej skórki, ponieważ w niej jest również mnóstwo witaminy C. Tak przygotowany wywar zostawiam na 12-24 godzin. Po tym czasie odcedzam, dodaję cukier, resztę cytryn i gotuję ok. 2-3 godziny na malutkim ogniu aż syrop zgęstnieje. Taki gorący przelewam do buteleczek i pasteryzuję ok. 20 minut.
Mojmira
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz